blog background
 
Jelonek w podróży: Portugalia po studencku
portugalia, erasmus, covilha, studia, uam, zagranica, erasmus+, wymiana, studenci, studencki, wakacje, podróże, podróżowanie, tanie,tanio, wyjazd, erasmusi, universidad da beira interior, portugal, travels, esn, erasmus students network, studia za granicą
metka_epoznan
15 rzeczy o Luksemburgu, których nie wiedziałeś!
ok
5
not ok
0
liczba odsłon: 228

Luksemburg - niby małe państewko (zaledwie 2586 km2 ), a jednak WIELKIE Księstwo Luksemburga, jedyne Wielkie Księstwo na świecie. Choć część moich znajomych wciąż myli Luksemburg z Lichtensteinem, to właśnie Lux zdaje się być centrum dowodzenia biznesem… nie tylko europejskim! Oto 15 luksemburskich ciekawostek:


1.     1. Luksemburg to pierwszy kraj w Unii Europejskiej, w którym mieszka więcej obcokrajowców niż Luksemburczyków

Z 602 tys. mieszkańców tego kraju, aż 52% to obcokrajowcy. Z tego powodu przyjeżdżając do Luksemburga można poczuć się tam jak na Erasmusie, ale takim dla 30-latków, czyli tzw. „young professionals”, pracujących w dużych korporacjach. Często na ulicach słyszy się uproszczenie, że w Lux nikt nie czuje się obcokrajowcem, bo… wszyscy tu nimi są. :P Z drugiej strony w Luksemburgu praktycznie nie widać starszych osób. Pułap około 50 lat to chyba maksimum wiekowe, jakie zdarza nam się widzieć. Dlaczego? Powód jest prozaicznie prosty, wraz z powstawaniem nowych korporacji i nowych miejsc pracy, ceny w Luksemburgu (szczególnie nieruchomości) poszybowały w górę. Zarabiając w Lux można żyć w tym kraju spokojnie, ale mając emeryturę (i zapewne parę zamków, bo praktycznie każdy Luksemburczyk pochodzi z jakiegoś szlacheckiego rodu), choć nie jest ona mała, trudno się utrzymać. Do głowy przychodzą mi tu dwie historie.

Pierwsza starszej malarki, spotkanej w jednym z zamków przy niemieckiej granicy, która żaliła się, że ona Luksemburga i jej znajomi Luksemburczycy na emeryturach, musieli wynieść się do ościennych państw (Niemiec, Belgii czy Francji), bo w Lux żyje się zbyt drogo, a język luksemburski i kultura tego kraju zanikają.Druga historia dotyczy właścicielki dwóch zamków Beaufort, która postanowiła oddać je państwu w zamian za emeryturę, gdyż nie było jej stać na ich utrzymanie.

Ciekawostką jest również to, że w południowo-zachodniej części tego państwa znajdują się całe wioski… portugalskie! Portugalczycy i Włosi przyjeżdżali do Luksemburga pracować w niegdyś działających tu kopalniach. I choć dziś już one nie funkcjonują, te dwie narodowości stanowią największe mniejszości Wielkiego Księstwa.

 

2.      2.To centrum dowodzenia biznesem

 

W małym Wielkim Księstwie znajdują się siedziby ponad 200 banków, w tym Bank of China (główny sponsor luksemburskiego lotniska). Wszystko dlatego, że Luksemburg jest rajem podatkowym. Są tu też siedziby międzynarodowych korporacji, takich jak Amazon, PwC, Microsoft czy Ferrero. Kraj ten słynie także z taniej kawy, papierosów oraz benzyny (dla przykładu litr Pb 98 kosztuje około 1,10 euro!)

 

3.     3.Jedna z największych fortec w Europie

Budowana od wieków twierdza miasta Luksemburg rozrastała się i była dla wielu nie do zdobycia. Z tego powodu Luksemburg nazywany jest „Gibraltarem Północy”. Pod całym miastem znajdują się korytarze i tajemne przejścia (wydrążone w skałach kazamaty mają 23 km), jednak dla zwiedzających dostępnych jest tylko mały ich fragment. Obecnie w kazamatach żyją dzikie zwierzęta i lepiej nie zapuszczać się do nich samemu. Pozostałości fortecy widać na każdym kroku, znajdując wieże i mury obronne. Co ciekawe, ponieważ nikt dokładnie nie wie jak rozwinięta jest siatka podziemnych przejść, budując dom w Luksemburgu, nie można budować piwnicy. Jak śmieją się miejscowi, budując jedną piwnicę można naruszyć całą konstrukcję miasta, a wtedy wszystko się zawali.

 

4.     4. W Lux znajduje się ponad 150 zamków, a właściwie ich ruin

 

Tak jak wspominałam wyżej, Luksemburg zamieszkują rody szlacheckie, a sam kraj podzielony jest na kantony (gminy) i dystrykty (można powiedzieć, że województwa), które w większości, podobnie jak miasta, biorą swoje nazwy od nazwisk rodów szlacheckich np.: Diekierch czy niegdyś Nassau, ale i sama nazwa państwa i jego stolicy Luksemburg. Zamków jest więc tu mnóstwo, spotyka się je na każdym kroku, bo każdy miał ich kilka. Dla mnie Wielkie Księstwo w ogóle wygląda jak jeden wielki zamek z piaskowca, który skrzy się i złoci w słońcu, coś pięknego! Ale jest też ciemna strona tej bajki - całe mnóstwo zamków to dziś już tylko ich ruiny, bo spadkobiercy nie chcą ich utrzymywać. Przykładem może być Dolina Siedmiu Zamków, z których połowa to dziś tylko gruzy.

 

5.      5. Jest jedną z "Europejskich stolic"


Unia Europejska ma oficjalne trzy stolice: w Brukseli (Belgia), w Strasburgu (Francja) i właśnie w Luskemburgu. Lux jest jednym z krajów założycielskich wspólnoty, a pierwsze obrady Parlamentu Europejskiego odbywały się właśnie w Lux. Instytucje unijne znajdują się w dzielnicy (na płaskowyżu) Kirchberg, gdzie oprócz dwóch wież tłumaczy PE (zajmujących się tłumaczeniem dokumentów na oficjalne 24 języki Unii), znajdują się także Komisja Europejska, Europejski Bank Inwestycyjny, Europejski Trybunał Sprawiedliwości i Europejski Trybunał Obrachunkowy.

 

6.     6. Mieści się tu miejscowość Schengen


Schengen to nazwa, którą pewnie każdy słyszał, ze względu na tzw. strefę Schengen, w której swobodnie można przekraczać granice bez kontroli. Tymczasem jest to miejscowość w Luksemburgu, znajdująca się na granicy 3 państw: Francji, Niemiec i Luskemburga, gdzie w 1985 roku na statku na rzece Mozeli (będącej naturalną granicą tych krajów) podpisano porozumienie z Schengen. Ze względu na swoje położenie, to miejsce zostało wybrane jako symbol początku Europy bez granic.

 

7.     7. Nie mówi się tu po niemiecku

 

W zasadzie także po luksembursku… na ulicy słyszy się wszystkie języki, jednak tym najczęściej używanym jest francuski. Bez problemu można jednak dogadać się ze wszystkimi po angielsku. Niemiecki ze względów historycznych jest tu zdecydowanie mniej obecnym językiem. Co ciekawe, żeby dostać obywatelstwo luksemburskie trzeba znać także język luksemburski. Z tego powodu dzieci imigrantów często mówią płynnie w około 3-5 językach:  luksemburskim, francuskim, angielskim, czasami niemieckim i często dodatkowo w językach obu rodziców. ;)

 

8.     8, Lux, podobnie jak Polska, był pod 3 zaborami


O terytorium tego małego księstwa przez wieki walczyli Francuzi, Belgowie i Niemcy. Mówi się, że naziści wyrządzili Luksemburczykom największe krzywdy, dlatego dla Luksemburczyków mówienie, że są Niemcami, jest niebywałą obrazą. Na znak sprzeciwiania się okupantowi, w centrum stolicy postawiono pomnik Gëlle Fra, nazywanej złotą damą, ku czci tym, którzy zgineli walcząc z nazistami.

 

9.     9. Urodziny Wielkiego Księcia Luksemburga to dzień wolny od pracy

 

Jak na Wielkie Księstwo przystało, w Luksembrgu obchodzone są urodziny Wielkiego Księcia. Obecnie panujący Henryk z dynastii Burbonów, wielką imprezę urodzinową, która jednocześnie jest świętem narodowym, organizuje 23 czerwca, choć on sam urodził się… w kwietniu. Ale to nie jego wymysł, bo święto to obchodzone jest od lat, zawsze o tej samej porze, choć np.: jego ojciec urodziny ma w styczniu. Właśnie - ma - bo nadal żyje, w Luksemburgu władcy przechodzą na emeryturę i wówczas przekazują koronę kolejnemu pokoleniu. W każdym razie Fête nationale du Luxembourg  to wielkie, 2-dniowe święto, z paradą wojskową (Lux ma zaledwie 200 żołnierzy, którzy pełnią raczej funkcje reperezentacyjne, np.: trzymjąc wartę przed pałacem księcia, ale jak mówią Luksemburczycy, mają na swoim terytorium tyle banków, że w razie wojny zaszachują wszystkich pieniędzmi ;P), fajerwerkami i festynem, z… darmowym jedzeniem, deserem i… piwem armii luksemburskiej - wszystko bez limitu dla każdego. Ku chwale Wielkiego Księcia i ojczyzny! Z uśmiechem koleny dzień Luksemburczycy nazywają Narodowym Dniem na Kacu :D

 

10.  10. „Każdy wsiak jeździ Porschakiem”


Tak zwykł mawiać mój K., ale prawdą jest, że po Luksemburgu jeżdżą tylko drogie samochody, głownie Porsche właśnie. No i właśnie tu pierwszy raz widziałam na żywo Astona Martina rodem z James’a Bonda. Poza tym luksusowy jest tu także transport publiczny, czysty, zadbany i… praktycznie całkiem eko. Po ulicach Luksemburga suną autobusy elektryczne, które wyglądają jak tramwaje (takie dłuuugie jamniki o opływowym kształcie). Pierwszy tramwaj po wojnie jeździ tu od stycznia 2018, a cały kraj można przejechać wzdłuż w około 1,5 h. Co ciekawe autobusy docierają nawet do najmniejszych wiosek, choć oczywiście nie z taką częstotliwością, jakby można było sobie tego życzyć, ale dostać można się praktycznie wszędzie. W tym wszystkim jest jeszcze jedna świetna informacja: bilet dobowy ważny na cały kraj kosztuje zaledwie 4 euro, a 2-godzinny tylko 2 euro.

 

11. 11. Nie używają pestycydów

I z jednej strony super, faktycznie luksemburski nabiał (mleczarnia Luxlait ma przepyszne jogurty i serki, a najsłynniejszym luksemburskim wyrobem jest masło Roso) i mięso są bardzo dobrej jakości (w Lux zrozumiałam, dlaczego na zachodzie kupuje się ekologiczne kurczaki, po prostu „zwykłe” mięso po usmażeniu smakuje jak papier toaletowy), a z drugiej mierzą się z plagą niektórych insektów, niebezpiecznych dla człowieka. W Luksemburgu nie kosi się traw i nie używa glifosatu (u nas środek znany jako Roundup), po to aby zachować bioróżnorodność insektów. I przyznam, że miejskie kwietne łąki są piękne… do czasu.


W czerwcu w Luksemburgu panowała plaga gąsienic - kosówki dębówki. Niby owad ten występuje też w Polsce, ale nie na taką skalę. Gąsienice te gubią milimetrowe toksyczne włoski, które wraz z suchym powietrzem (ten rok był „idealny” do ich rozprzestrzeniania się) przelatują nawet kilka kilometrów i osadzają się na trawach w parkach, na ławkach, przystankach autobusowych. Kontakt z nimi powoduje silne poparzenia skóry, u niektórych także dróg oddechowych, jeżeli toksyczne włoski akurat unosiły się w powietrzu. Do szpitala na Kirchbergu trafiali staruszkowie i malutkie dzieci, dla których piknik w parku skończył się bardzo niebezpiecznie. Poparzone były też psy, które ludzie wyprowadzają na spacery. W końcu kila parków, w których znaleziono gąsienice, zamknięto. Kolejki do lekarza były kosmiczne, a co gorsza… w pewnym momencie zabrakło specjalnego leku na poparzenia, nie był on też dostępny w przygranicznych miejscowościach w Niemczech, Belgii i Francji, bo po prostu nie nadążano z jego produkcją.

 

Niestety i ja miałam bliskie spotkanie z toksycznymi gąsienicami, a ślady po poparzeniach na obu nogach, według lekarzy, mogą utrzymać się jeszcze co najmniej pół roku, ze względu na foto-toksyczną reakcję toksyn gąsienic ze słońcem. Szczęśliwie duszności przeszły mi po kilku dniach dzięki końskim dawkom leków.

 

12. 12. Minimalna płaca dla osób z wyższym wykształceniem


To coś, co mnie osobiście zachwyciło, jak i wielu młodych ludzi, którzy ze mną pracowali: większość znająca 3-4 języki, część, tak jak ja, ukończyła więcej niż jeden kierunek studiów, studiowała też za granicą, a jednocześnie w okresie nauki pracowała w zawodzie lub odbywała praktyki. Pomyślałoby się: idealnie przygotowany do pracy młody człowiek! Ale niestety, zdecydowana większość z nas miała problemy ze znalezieniem pracy, a jeśli już, oferuje się nam płacę niższą niż w zawodach, w których nie wymagane jest wyższe wykształcenie. Problem tyczył się różnych profesji: inżynierów budownictwa, logistyków, osób zajmujących się rachunkowością, młodych prawników, nauczycieli, lekarzy, dziennikarzy. To, że bezrobocie wśród młodych ludzi wzrasta w całej Europie, szczególnie na południu, widać gołym okiem. A mimo szacunku do wszystkich profesji, nie po to uczysz się tyle lat, zdobywasz doświadczenie zawodowe, często kosztem życia osobistego, uczysz się języków obcych, aby zarabiać mniej niż kasjerka w markecie.

 Luksemburg jako kraj temu zaradził i przyciągnął do siebie młodych, dobrze wykształconych ludzi: wprowadził minimalne wynagrodzenie dla osób z wyższym wykształceniem, które wynosi około 2300 euro na miesiąc (prawie 400 euro więcej, niż płaca minimalna). Oznacza to, że mając dyplom (w Luksemburgu ceni się naukę), pracodawca zatrudniający nas na jakiekolwiek stanowisko (nawet na kasie w markecie) nie może zapłacić nam niższej pensji. Między innymi z tego powodu Luksemburg roi się od tzw. „młodych profesjonalistów”, częstokroć lepiej wykształconych i znających więcej języków niż ich szefowie z pokolenia lat 60.

 

Krótko tłumacząc: w Lux nie narzeka się na „milenialsów”, a wykorzystuje ich potencjał i to, że jak żadne inne pokolenie wcześniej są wyjątkowo mobilni, co oznacza, że bez problemu wyjadą na wyjazd służbowy nawet do Azji i jak ryby w wodzie czują się w cyfrowym świecie biznesu. Miejsc pracy dla młodych profesjonalistów nie brakuje, właśnie ze względu na obecne tu wielkie korporacje. Co więcej, to smutne lecz prawdziwe, europosłowie często narzekają, że kraj ten przyciąga dobrze wykształcone młode elity Europy, które przyjeżdżają tu za chlebem…

 

13. 13. To najdroższy kraj UE


Raj podatkowy, ale i piekielnie drogie miejsce! Ceny mieszkań w Luksemburgu są kosmiczne, m.in. dlatego, że pracuje tu więcej ludzi, niż jest w stanie zamieszkać. Inwestorzy dopiero co obudzili się i po wybudowaniu masy biorowców, w końcu zaczęli budować też całe osiedla mieszkalne, kosmicznie drogie i praktycznie trudne do kupienia ze względu na wyjątkowy popyt. Szukanie pokoju czy mieszkania do wynajęcia w Lux to istny koszmar i trzeba się na to przygotować. Ceny pokoi to około 800 euro/miesąc, kawalerki 1500 euro/mies, ale dostanie czegoś nawet na miesiąc przed terminem przyjazdu graniczy z cudem. No chyba, że skorzystamy z pomocy agencji pośrednictwa, które dominują na rynku (mało który właściciel wystawia mieszkanie na wynajęcie poza agencją, być może z braku czasu na zajmowanie się formalnościami). Agencje oferują swoją pomoc, pobierając za usługę koszt miesięcznego wynajmu, czyli… dla nas kosmicznie dużo, dla Luksemburczyków też!


Jedzienie kosztuje praktycznie tyle co w Polsce, należy tylko cenę w złotych zamienić na euro: przykładowo chleb za 3zł kosztuje w Lux 3 euro. Ale sporo produktów jest tańszych, nie ma tak jasnego przelicznika, np.: mleko to 0,80 euro (u nas to nie 80 groszy, a 2 zł), więc suma summarum, zarabiając w Lux w euro i wydając w Lux - żyje się tam taniej niż w Polsce. Za luksemburską pensję jest w stanie się żyć spokojnie, pozwalać na rozrywki i jeszcze odrobinę odłożyć. A wynajmując mieszkanie w Belgii czy Niemczech (ok. 20-30 km dalej, cena kawalerki to ok. 600 euro), można zaoszczędzić jeszcze więcej!

 

14. 14. Cremant, czyli luksemburski szampan

 

Ponieważ ze względu na ochronę nazwy, szampana produkuje się wyłącznie w Szampanii, w Luksemburgu mają swoje Cremant, czyli luksemburskiego szampana właśnie. Nie jest on kosmicznie drogi, a międzynarodowe nagrody zgarnia równie często co szampany z Francji. Nad brzegiem Mozeli jest cała sieć winnic, gdzie produkuje się właśnie cremant, ale i przepyszne białe wina, m.in. Riesling (choć mówi się, że te najlepsze prodkowane są po drugiej stronie rzeki, w Niemczech) czy Gewürztraminer (moje ulubione, o kwiatowo-owocowej nucie, powiedziałabym, że takie słodkie i „babskie” ;) ).

 

Skąd właściwie wzieły się pola winogron i winnice wykute w skałach w tym regionie? To wszystko sprawka Cezara, którzy za czasów Imperium Rzymskiego stwierdził, że tutejsze słońce i gleba są idealne do uprawy winogron. Nie mylił się! ;) Do dziś na wszelkich festynach Luksemburczycy paradują z kieliszkami cremant w jednej dłoni i z bułką z grillowanym luksemburskim wurstem w drugiej. :D Widok może komiczyny, ale to właśnie specyfika tego miejsca. Miłośnicy piwa jednak nie muszą się martwić, Lux ma sporo lokalnych browarów, choć czasy świetności browarnictwa tego kraju z pewnością już minęły (według lokalnych przewodników w Luksemburgu było ponad 200 browarów, m.in. dlatego, że picie piwa było bezpieczniejsze niż picie wody :O ). Luksemburskie piwa takie jak Simon, Clausen czy Diekierch można dostać praktycznie w każdym miejscu.

 

15. 15. Sklepy zamknięte po 18:00 i w niedziele


To z czym w Polsce uczymy się żyć od pół roku, jest normą w Luksemburgu. Od poniedziałku do piątku wszystkie sklepy, także sieciówki, zamykają się o godzinie 18, w soboty około 14-15. Wyjątkiem jest tu jedyne centrum handlowe Auchan otwarte od poniedziałku do soboty do 20 (w piątki do 21) i sieć mini marketów Cactus, które także w niedziel są czynne do godz. 13. I można się do tego przyzwyczaić, chociaż jedynym problemem było to, że o godz. 18 zamykają się także apteki. Kończąc pracę po 18 raczej nie zdąży się do niej pójść, ale zawsze można spróbować zrobić to w przerwie na lunch.

 

Faktem jednak jest, że ze względu na bliskie sąsiedztwo i dużo niższe ceny, każdy zmotoryzowany Luksemburczyk jeździ po zakupy do Trieru w Niemczech, co widać po zatłoczonej w soboty trasie ;)

 

Bonus:

16.  16. Radio Luksemburg!

 

W Polsce fanom muzyki  nie trzeba go przedstawiać! W większości Luksemburg kojarzy im się z Radiem Luksemburg i lansowanymi w nim zachodnimi hitami. Pionier piractwa radiowego, a jednoześnie radiofonii komercyjnej, był swego rodzaju oknem na świat muzyki dla młodych ludzi z Europy Zachodniej i Centralnej, w tym Polski właśnie. Słynne w latach 60.- 80. „Luxy” po wielu perturbacjach straciło swoją świetność. Początkowo przeniosło się do Irlandii, później w 2005 roku anglojęzyczny serwis Radia Luksemburg w technice cyfrowej próbował wskrzesić RTL, niestety z marnym skutkiem. Co ciekawe, dziś największe luksemburskie królewstwo medialne, czyli właśnie RTL (skrót od Radio Télé Lëtzebuerg), choć ma swoją siedzibę w Luksemburgu i nawet nadaje w języku luksemburskim, np.: Eldoradio i RTL Luxembourg, swoją największą siedzibę ulokował w Kolonii w Niemczech.

17. Odbywa się tu wyścig gumowych kaczek!

Tak, dobrze czytacie :D W Lux co roku organizowany jest charytatywny wyścig gumowych kaczek. Wypuszczane są one na rzece Alzette w parku, przepływają kilkaset metrów i następnie łapane są w specjalne siatki. Każda kaczka ma swój numer - fizycznie żaden uczestnik wyścigu nigdy nie dostaje swojej kaczki do ręki, a jedynie kuponik z jej numerem. Tylko najszybsze gumowe kaczki przechodzą do finału. Do wygrania są nagrody ufundowane przez sponsorów, np.: weekend w zamku czy skrzynka wina. Ale nie to jest najważniejsze - rokrocznie pieniądze zebrane ze sprzedaży kuponów startowych przekazywane są na jakiś szczytny cel. Cegiełka za jedną kaczkę to 5 euro, a w tym roku „ścigało się” prawie 20 tys. kaczek! Wszystkie kupony zostały wyprzedane ;)

Podobał Ci się ten wpis? Zostaw komentarz i zajrzyj po więcej na Facebooka: FB/jelonekwpodrozy !

 
WASZE KOMENTARZE[1]
~10: a wiesz gdzie jest główna siedziba skokow
dodano: Niedziela, 2018.09.16 22:34, IP:37.7.188.XXX
ok
0
not ok
2
odpowiedz|usuń
~Autor: Na znak sprzeciwiania się okupantowi, w centrum stolicy postawiono pomnik "Gëlle Fra, nazywanej złotą damą, ku czci tym, którzy zginęli walcząc z nazistami" ... Dobre, dobre. Ilu ich tam zginęło z rąk "nazistów"? Jeden, dwóch? Reklama dźwignią handlu.
dodano: Poniedziałek, 2018.09.17 15:19, IP:5.172.237.XXX
ok
1
not ok
2
odpowiedz|usuń
~espe: PrzyPOminam że nie ma juz luxemburga, jest kalifat
dodano: Poniedziałek, 2018.09.17 17:14, IP:88.151.143.XXX
ok
1
not ok
2
odpowiedz|usuń
DODAJ KOMENTARZ | Jesteś niezalogowany, Twój nick będzie poprzedzony ~zaloguj | zarejestruj
Liczba znaków do wykorzystania: 1000
codeimgNie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Forum
Do poprawnego działania mechanizmu dodawania komentarzy wymagane jest włączenie obsługi ciasteczek.
avatar
JELONEK W PODRÓŻY
portugalia_po_studencku.epoznan.pl
RSSsend_message
Studentka UAM, miłośniczka podróży i studentka Erasmusa+ w portugalskiej miejscowości Covilha.
Na tym blogu znajdziecie wspomnienia i garstkę wskazówek, jak przetrwać Erasmusa w Covilhii, który nie zawsze jest łatwym i przyjemnym przeżyciem, ale z pewnością wartościowym doświadczeniem.
Będzie też o podróżach i międzykulturowych spotkaniach.
Zapraszam do czytania - Gabriela Jelonek.
ARCHIWUM WPISÓW
15 rzeczy o Luksemburgu, których nie wiedziałeś! (16 wrz 2018)
Na MTP trwa Festiwal Podróżniczy Śladami Marzeń! (11 lut 2018)
Czy cały Poznań pokochał komunistkę? Niezły Meksyk (10 sty 2018)
Zaproszenie na darmowy zabieg pielęgnacyjny w Origins (16 sie 2017)
Razem z Martyną Wojciechowską zapraszamy do wspólnej zabawy! (26 lip 2017)
Europejska nagroda trafiła do Poznania! (15 lip 2017)
Czy warto wyjechać na studia do portugalskiej Covilhii? (3 maj 2017)
Nowa nazwa bloga, decoupage dla WOŚP (15 sty 2017)
Teatr w wersji Portugalskiej (19 lip 2016)
Dostęp do internetu prawem człowieka? Internet w Portugalii (22 cze 2016)
Chuchu – przepis na nieznane warzywo (6 kwi 2016)
Święta Wielkanocne w Portugalii [zdjęcia] (31 mar 2016)
Krótki poradnik Erasmusa [audio] (24 mar 2016)
Poszukiwanie mieszkania w Portugalii (23 mar 2016)
Tanie podróżowanie do i po Portugalii - informacje praktyczne (29 lut 2016)
Dzień 1: Gdy autobus nie może zawieźć cię na lotnisko (26 lut 2016)
Niełatwe początki Erasmusa (24 lut 2016)
Bom dia! (24 lut 2016)